MoH Infiltrator
Inne Gry MoH
Medal of Honor
Kody
Arty
Soundtrack

MoH Underground
Zapowiedź
Kody
Arty
Soundtrack

MoH Fighter Command
Zapowiedź

Recenzja MoH:WnP




Chyba każdy fan Medal of Honor czekał na tą grę. Niektórzy się zawiedli, a inni zostali zaskoczeni, tych pierwszych nie rozumie, natomiast tych drugich można powiedzieć, że rozumie. Zacznijmy od zmian, czym Medal of Honor: Wojna na Pacyfiku różni się od innych części MoH lub od innych gier. Menu zostało od podstaw zmienione, prezentuje się bardzo ładnie, w lewym rogu mamy wszystkie opcje gry, natomiast resztę ekranu wypełnia widok obozu naszych bohaterów, możemy zobaczyć jak Jim poleruje swój hełm, jak Willy czyści broń lub jak nasz bohater, w którego się wcielamy, czyli Tommy Conlin robi sobie drzemkę. Aż chce się siedzieć i patrzeć na to wszystko, w tle gra jedno z Amerykańskich stacji radiowych, podają informacje na temat frontu lub puszczają przyjemną muzykę tamtych lat..





Single Player

Zacznijmy od tego, co od razu rzuca się w oczy. Są dwa typy celowników, jaki możemy wybrać: dynamiczny oraz statyczny. Drugą rzeczą, czego nie było w poprzednich grach MoH to, to że możemy się czołgać. Broń bez której nie odstępujemy na krok bardzo się zmieniła, w single player mamy dostępny bardzo duży asortyment takich pukawek jak np.: różne wersje M192BA1 Thompson Submachine Gun, Browning Automatic Rafle, Colt .45, Smith and Wessą M1917 .45 Magnum Revolver itd. Pojazdów w grze jest także trochę więcej niż w poprzednich częściach MoH, postrzelamy sobie do japońskich samolotów Aichi D3A, powysadzamy ciężarówki modelu 94, przepłyniemy się łodzią PT 20 po malowniczym porcie, jakim jest Pearl Harbor, i tak dalej. Na pewno pojazdy to duży plus w Medal of Honor: Wojna na Pacyfiku brakowało tego w poprzednich wersjach gry. W grze mamy do wyboru 4 typy trudności gry: easy, medium, hard oraz (nowość) realistic. Przejdźmy teraz do samych misji w single player, cała gra jest podzielona na kampanie, w jakich będziemy walczyć lub szkolić się, najpierw pospacerujemy sobie w Boot Camp potem uratujemy parę statków w Pearl Harobor potem pojedziemy na wakacje na wyspę Makin Atoll gdzie na pewno nie jeden raz Jim (medyk) będzie nas ratować, potem obronimy lotnisko na Guadalcanal oraz polatamy SpitFire'em no i ostatnia kampania to Tarawa Atoll gdzie stoczymy krwawą bitwę. Tarawa jest bardzo podobna do Omahy, jaką znamy z Allied Assault, ale dzieli ich jedna różnica: Tarawa jest poprostu lepsza od starej Omahy i to z 10 razy!. Razem 25 poziomów. Wszystko wydaję się takie krótkie, ale jak na grę z serii Medal of Honor są to dłuuuugie kampanie (zwłaszcza na poziomie trudności realistic). Po niektórych misjach dostajemy różnego rodzaju pamiątki (Obrazek poniżej), np. w Pearl Harobor dostaniemy czapkę oficera, który zginą na naszych kolanach, jak będziemy uciekać z Makin Atoll zestrzelimy samolot wroga, z którego będziemy mieć obrotomierz, z Henderson Field dostaniemy zdjęcie amerykańskiej latającej maszyny. Na pewno jest to przyjemne uczucie, gdy coś takiego dostaniemy. Te nasze małe pamiątki można zobaczyć w menu, z którego widać naszą skrzynie. Kiedy oglądamy eksponat słychać odgłosy tamtego dnia, tak jakby nasz bohater sobie przypominał wszystko co się stało wtedy. Oprócz tego po każdej kampanii są dokładne statystyki, które mogą się przydać. Wróg, z jakim walczymy to na pewno kawał drania, kiedy japończycy czują, że przegrywają pojedynkę, szarżują na nas z bagnetem na broni, co nam zostaje w takiej sytuacji zrobić? Jeżeli mamy broń z bagnetem, możemy zmierzyć sie z przeciwnikiem, a jeżeli nie.. to lepiej zwiewać gdzie pieprz rośnie. W każdej z misji mamy jakiś cel jest to np. opanowanie wioski lub obrona okopów, jest coś nowego jak dodatkowe cele a jest to najczęściej znalezienie jakiś dokumentów, map lub wysadzenie czegoś, za każdy dodatkowy cel dostaje się medal, a do nich nie prowadzi nas kompas jak to jest w przypadku podstawowych celów. W grze mamy wbudowane takie systemy jak: Havok™, Verge of Death oraz Squad Control czyli zarządzanie swoim kilku osobowym oddziałem, jednak mamy do dyspozycji jedynie podstawowe komendy.





Multiplayer

W grze wieloosobowej mamy aż 8 map: Gavutu and Tanambogo, Gifu, Matanikau, Wake Island, Bougainville, Bridge, Bataan oraz Airfield. Wszystkie mapy są przystosowane do nowego typu rozgrywek, czyli Invader, są także pozostałe typy rozgrywek, czyli: Free for All. oraz Team Death Match. Jak gramy w trybie Invader mamy dostępne klasy żołnierzy, możemy wcielić się w: piechura, medyka, inżyniera lub pomocnika który dostarcza amunicje. Każda z klas ma plusy i minusy. Piechur ma parę magazynków naboi, może wybrać każdą broń, ale nie może podkładać ładunków wybuchowych. Medyk ma około 10 apteczek, które leczą 100% utraty życia, ale medycy mogą wybrać jedynie bronie jedno strzałowe, czyli rifle. Inżynier nie ma hełmu (hełm daje +25 hp) ma w zamian czapkę, może podkładać ładunki wybuchowe oraz rozbrajać je jak każda z klasa, nie może wybrać kilku broni. Pomocnik ma podobnie jak inżynier, także nie może wybrać paru broni, ma w zamian mnóstwo paczek z amunicją oraz może wybrać aż dwie bronie. W grze wieloosobowej są także statystyki, a w zamian za jakąś liczbę zabitych mamy medale (Obrazek poniżej), łatwo ich się na pewno nie zdobywa, oddzielnie się zdobywa japońskie medale oraz amerykańskie. W grze tak jak w przypadku Spearhead oraz Breakthough mamy dostępny wbudowany realizm. Dostępne są chyba wszystkie bronie, które mamy do dyspozycji w singleplayer + miny przeciwpiechotne. Możemy również wybrać każdy skin, który widzieliśmy w grze pojedynczej, ale te specjalne wymagają włączonej opcji na serwerze. W grze mamy także wbudowany PunkBuster™, który ma być często aktualizowany.





Sprzęt

Jeżeli chcemy ujrzeć najlepszą grafikę, komputer, na jakim odpalamy Medal of Honor: Wojna na Pacyfiku powinien być naprawdę dobry. Producenci kart graficznych polecają dla tej gry specjalne produkty, nVidia™: seria GeForce™ 6 a ATI™: Radeon™ 9800, a co do procesorów to najlepszy dla tej gry jest na pewno Intel Pentium™ IV (Jak poleca sam producent gry). Nie do poznania podrasowany silnik Quake III robi wrażenie. Gra także chodzi na tych „nie lepszych” komputerach, jednak gra nie obsługuje popularnej karty graficznej GeForce™4 MX i jest to największy minus gry.





Podsumowanie

Na pewno żaden gracz FPP nie pogardzi Medal of Honor: Wojna na Pacyfiku, a tym bardziej fan gier Medal of Honor. W single player może i brakuje tych łatwo się zabijających Niemców, ale czas na coś trudniejszego a japończycy to naprawdę trudny przeciwnik. Muzyka, jaka jest w grze to także duży plus jak to jest w każdej części Medal of Honor. Multiplayer to połączenie wszystkich części Medal of Honor, co na pewno daje duży plus Realizm, jaki tam panuje można powiedzieć, że jest aż za bardzo realistyczny. EA Los Angeles na pewno się spisało i nie zawiodło żadnego fana MoH. Medal of Honor: Wojna na Pacyfiku jest to godny następca już starego Medal of Honor: Allied Assault, producenci jeszcze nie zapowiedzieli dodatków, ale można się domyśleć, że owe dodatki wyjdą.



Następna gra, jaka pojawi się z tytułem Medal of Honor, to Medal of Honor: Dogs of War na konsole.

Copyright by MoHCenter (C) 2010


Medal of Honor is a registered trademark and belongs to Electronic Arts inc.

Other trademarks are the property of their respective owners.


Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2017 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.


Electronic Arts Logo