MoH Infiltrator
Inne Gry MoH
Medal of Honor
Kody
Arty
Soundtrack

MoH Underground
Zapowiedź
Kody
Arty
Soundtrack

MoH Fighter Command
Zapowiedź

Pierwsze Spojrzenie na MoH:EA

„Coś nowego” – tymi dwoma słowami mógłbym określić kolejną część gry z serii Medal of Honor, a mianowicie European Assault. W niniejszym artykule nie zajmę się powiązaniem akcji gry z linią historyczną, a postaram się przedstawić jej charakterystyczne cechy. Jak już można było przeczytać gra zostanie wydana na konsole Xbox i Play Station 2.


Razem z Giergasem mieliśmy przyjemność zagrać w testową wersję nadchodzącego hitu ze stajni Electronic Arts. Po uruchomieniu gry nie ujrzymy żadnego filmu wprowadzającego w akcję, a od razu zostaniemy przeniesieni do menu głównego gry. Tutaj mamy do wyboru tylko cztery opcje: Single Player, MultiPlayer, Options i About. Dwoma ostatnimi nie będę się zajmować bo raczej jasne jest co za nimi się kryje. Pierwsze co zrobiliśmy, uruchomiliśmy „singla”. Wybraliśmy pierwszy revive z pierwszej misji, config [mamy do wyboru config strzelca, dowódcy etc.] i naszym oczom ukazał się krótki film dokumentalny z lat 39-45 wraz z komentarzem jednego z weteranów wojennych. Po chwili zostaliśmy przeniesieni na okręt wojenny, którym dopływaliśmy do wybrzeży Francji. Nasz dowódca szybko nam przedstawił cel akcji i już po chwili mogliśmy ruszyć do boju i zacząć walkę w porcie. Pierwszą rzeczą jaka nam się spodobała była łatwość sterowania. Wydawać się może, że granie w FPP na padzie jest trudne, ale nie – pozory mylą. Sprawdziliśmy, co nasz żołnierz może wyczyniać. Zawarte zostało kilka elementów prosto z CoDa, przede wszystkim „mierzenie na oko” dzięki czemu mogliśmy się skradać a także wychylać. Innym pomysłem zaciągniętym z Call of Duty jest zamroczenie po wybuchu granatu obok nas. Innowacją w tej grze jest przede wszystkim inwentarz, do którego zbieramy apteczki na późniejsze użycie, bardzo przydatne gdy mamy do czynienia z ogromnym oporem ze strony Axisów. Co ciekawsze apteczki zbieramy dla całej drużyny, nie tylko dla nas. Kolejną nową rzeczą z pewnością jest pasek pokazujący poziom adrenaliny we krwi. Z początku nie wiedzieliśmy do czego on służy ale po dotarciu na ogromne, otwarte pole walki przekonaliśmy się do czego jest potrzebny. Gdy adrenalina osiągnie poziom szczytowy zamieramy na czas ok. 15 sekund i nasz bohater popada w dezorientację. Następną nowością jakiej nie ujrzymy w poprzednich wersjach gry jest limit liczby naszej śmierci. Na każdy revive otrzymujemy 4 szanse, a po śmierci odradzamy się w tym samym miejscu gdzie zginęliśmy. Oczywiście na mapach można znaleźć dodatkowe „życia” przez co moim zdaniem ta gra traci na klimacie. Jeśli chodzi o wspomniany klimat – jest on niesamowity. Latające kule obok nas, efektowne wybuchy granatów, działa ostrzeliwujące nas – to wszystko sprawia, że możemy się poczuć jak na prawdziwej wojnie. Ciekawą rzeczą jest drużyna, w której się znajdujemy. Żołnierze nareszcie zaczęli myśleć, nie będzie już sytuacji [jak w poprzednich wersjach], że kolega z teamu będzie stał w miejscu i czekał aż dostanie kulkę. Walki naszej drużyny z wrogiem są bardzo efektowne, postacie zostały realistycznie z animowane, rzadko ujrzymy powtarzające się animacje konającego żołnierza. Mimo, że graliśmy na najprostszym poziomie mieliśmy problemy z oporem Niemców.


Po dwugodzinnej grze w single player postanowiliśmy sprawdzić to co tygryski lubią najbardziej – multiplayer. Do wyboru mieliśmy 3 tryby gry wieloosobowej: Free for all [każdy na każdego], Axis vs Allies [dwie drużyny naprzeciwko siebie, zadania do wykonania, najczęściej związane z kradzieżą i obroną flag] a także tryb objective, w którym mieliśmy do wykonania określone cele. Co ciekawsze mieliśmy do wyboru wiele map, różnych dla każdego z trybów. Boje mogliśmy toczyć w lesie, w hangarach czy w ruinach miast. Tak jak w Singlu tak i tutaj spotykaliśmy się ze zmiennością pogody. Mieliśmy także do wyboru umiejętności naszej postaci, decydowaliśmy sami czy chcemy być snajperami czy operatorami ciężkiej broni. Pierwsze co nas zdezorientowało to brak celownika w snajperce. Strzelaliśmy praktycznie w ciemno, od czasu do czasu posługiwaliśmy się przybliżeniem, dzięki czemu jakoś dało się zabić przeciwnika. W Allied Assault mieliśmy możliwość wymiany broni po zabitym przeciwniku, tutaj bronie możemy wymieniać w różnych punktach mapy, co może się kojarzyć z Quake’iem. Nie chciałbym zdradzać wszystkich nowinek w tej grze, zapraszamy do kupna gry. Gra w Polsce ukaże się już 17 czerwca.


Podsumowując Gra zawiera wiele nowych elementów, ale także wiele idei zostało zaciągnięte z innych gier tego typu. Grafika mogłaby być ciut lepsza ale i tak, ta która jest powala na kolana. Gra niesamowicie wciąga i jestem pewien, że użytkownicy konsol zarwą wiele nocy wypełniając kolejne misje.

Sheriff^

Copyright by MoHCenter (C) 2010


Medal of Honor is a registered trademark and belongs to Electronic Arts inc.

Other trademarks are the property of their respective owners.


Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2017 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.


Electronic Arts Logo